darmowa dostawa od 

199zł

10% na pierwsze zakupy z kodem: borntosmile

gwarancja 2+1

Maluch i jego pierwszy rower – nauka jazdy na dwukołowcu
/
/
Maluch i jego pierwszy rower – nauka jazdy na dwukołowcu

Mówi się, że niektórych rzeczy się nie zapomina tak jak jazdy na rowerze. Niewątpliwie jest to czynność, jakiej nabywa się w dzieciństwie i zostaje z nami na długo. Jak jednak nauczyć, a przede wszystkim przekonać malucha do spróbowania swoich sił na dwukołowcu? Oto kilka naszych porad!

Nie taki straszny ten dwukołowiec, czyli jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? 

Nauka jazdy na rowerze to dla rodziców ważny etap w życiu pociechy. Jest to niezwykle często powielany w filmach motyw, przez co powstaje wokół niego swego rodzaju presja – każdy ojciec ma za zadanie nauczyć pociechę jeździć na jednośladzie, co wspominać będą przez lata. Warto jednak wiedzieć, że nie ma jednego określonego momentu nauki jazdy dla wszystkich maluchów. Jedne dzieci będą szybciej, a inne później gotowe na to, aby poruszać się dwukołowcem. 

Jeszcze do niedawna panowało w społeczeństwie przekonanie, że pierwszy rower dziecko powinno dostać w okolicach siódmego roku życia, a zatem na Pierwszą Komunię Świętą. Niemniej jednak współcześnie przyjmuje się, że tak długie zwlekanie nie jest wymagane, a nawet i wskazane. Młodsze pociechy szybciej chłoną wiedzę i nierzadko chętniej siadają na siodełku rowerowym. 

Pierwszy rowerek-nierowerek

Mówiąc o szybszym rozpoczęciu nauki jazdy na rowerze, warto wziąć pod uwagę maluchy w wieku trzech, a nawet dwóch lat. Wielu rodziców zapyta jak nauczyć jeździć dziecko na rowerze z pedałami, gdy ono dopiero co zaczęło chodzić? Odpowiedzią są rowerki biegowe. Dane pojazdy do złudzenia przypominają klasyczne dwukołowce z jednym wyjątkiem – nie posiadają pedałów. Jak zatem dziecko się na nich porusza? 

Zaczerpnięte ze Skandynawii rowerki biegowe umożliwiają dziecku poruszanie się w pozycji pionowej. Pociecha siedzi na siodełku, a dzięki lekko ugiętym nogom w kolanach może swobodnie odpychać się od podłoża, tym samym wprawiając rowerek w ruch i posuwając się do przodu. Co ważne, rowerki biegowe uczą malucha utrzymywania równowagi, która jest najważniejszą umiejętnością w przypadku jazdy na prawdziwym rowerze. 

Choć rowerki biegowe nie wymagają od pociechy utrzymywania obu nóg stale w górze, a naprzemiennego ich podnoszenia i odpychania się nimi, to jednak nowa pozycja może przyczyniać się do upadków. Nie chcąc nie zniechęcać maluszka do próbowania sił na rowerku biegowym, warto naukę rozpocząć na miękkim terenie, jak np. trawie, gdzie upadki nie będą wiązać się z bólem i dyskomfortem. Ważne jest także zachowanie rodzica i atmosfera, w jakiej odbywa się nauka. Motywowanie i utwierdzanie, że „nic się nie stało, a kolejna próba na pewno będzie lepsza” przyniesie wiele dobrego i wpłynie pozytywnie na relacje dziecka z rodzicem. 

Pamiętaj o tym, że nie od razu dziecko będzie w stanie stabilnie poruszać się na rowerku biegowym. Podczas pierwszych prób dobrze będzie, jak przytrzymasz je za siodełko oraz za koszulkę – w ten sposób maluch poczuje się pewniej i bezpieczniej. Pamiętaj jednak, że upadki uczą wstawania, dlatego też nie staraj się za każdym razem łapać maluszka! 

Co jeśli maluch boi się dwukołowego rowerka biegowego? 

Czasami zdarza się, że pociecha boi się konstrukcji dwukołowego rowerka biegowego. Być może ma to związek z brakiem równowagi. W takiej sytuacji świetnie jest stopniować nowe doznania – na początek świetnie sprawdzi się jeździk Berit. Nauczy on pociechę odpychania się jak przy rowerku biegowym, a także poruszania się tego typu pojazdem. 

Wsłuchując się w potrzeby i uczucia swojego dziecka, szybciej osiągniesz cel, aniżeli wymuszając na nim pewne zachowania. Lepiej zacząć od jeździka, z czasem przesiąść się na rowerek biegowy, by kolejnym krokiem był rower z napędem, aniżeli tworzyć maluchowi traumatyczne wspomnienia i doświadczenia.

Prawdziwy dwukołowiec

Po pierwszym obyciu z konstrukcją roweru w postaci rowerka biegowego przychodzi czas na naukę jazdy na dwukołowcu z pedałami. Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze, aby nie zniechęcić go przy pierwszych próbach? Zadanie to z pewnością nie jest łatwe, ale nie jest też niezwykle trudne. Spokój, cierpliwość i wsparcie to kwestie, jakie towarzyszyć powinny Wam na każdym etapie. Nie zapominajmy, że nauka ma być czymś przyjemnym, zatem czerpcie z tego czasu tyle radości, ile tylko się da. 

Co ważne, maluchy, które jeździły już na rowerkach biegowych, znacznie szybciej uczą się jazdy na rowerach z napędem. Są one bowiem obyte nie tylko z konstrukcją, ale i ideą poruszania się. Czują się bezpieczniej i pewniej, co gwarantuje sukces! 

Do niedawna stosowanie kija stabilizującego było nieodłącznym elementem nauki jazdy. Niewątpliwie spowalniało ono dany proces. Najlepszą metodą nauki, jaka przyniesie szybki sukces, jest technika asekuracji. Polega ona na zachowaniach podobnych do tych, jakie zaleca się przy pierwszych próbach na rowerku biegowym, czyli trzymania za siodełko oraz ewentualnie koszulkę. 

Obecność opiekuna w przypadku nauki na rowerze jest niezwykle ważna pod kilkoma względami. Przede wszystkim rozemocjonowany maluch nie zważa na otoczenie – zatem Ty, jako rodzic musisz dbać o przechodniów czy inne rowery i bezpieczeństwo. Ponadto utrzymanie równowagi jest dla dziecka nowym doświadczeniem. Dobrze, aby pierwsze zjazdy odbyły się ze zwieszonymi nogami i asekuracją rodzica, a dopiero kolejne z użyciem pedałów. Dzięki temu maluch obędzie się z konstrukcją, zwłaszcza gdy wcześniej nie miał kontaktu z pojazdem dwukołowym. Korzystanie z napędu przyjdzie maluchowi instynktownie, w odróżnieniu od hamowania. Sztuka zatrzymywania się nie jest taka łatwa, dlatego jej naukę dobrze rozpocząć w miejscu bezpiecznym, a nie w pobliżu ruchliwej ulicy. 

Gotowość przychodzi z czasem 

Wielu rodziców zastanawia się, jak nauczyć jeździć dziecko na rowerze, gdy ono odmawia siadania na dwukołowca. Przede wszystkim należy pamiętać, że nic na siłę. Gotowość do nauki jazdy to gotowość psychiczna. Każdy maluch rozwija się emocjonalnie w innym tempie, tak samo jak i fizycznie. Dlatego też w takiej sytuacji wystarczy poczekać – brak nacisku ze strony rodzica przyniesie więcej dobrego, aniżeli złego. Gdy już nastanie moment, w którym pociecha sama zasugeruje chęć nauki jazdy, warto zadbać o miłą atmosferę, a samą naukę potraktować trochę jak zabawę, czerpiąc z niej radość.